poniedziałek, 18 marca 2013

Opowiadanie 2.4


Rozdział IV


W drodze do domu, przypomniało jej się, że miała się spotkać z Leną, szybko napisała do Niej, że ma złamaną nogę i żeby ta przyszła do Niej. Lena od razu się zgodziła. Po półtorej godzinie Klara była w domu i chciała coś zjeść, bo była bardzo głodna, męczące było chodzenie w gipsie. Zjadła kanapki i poszła do siebie. Pół godziny później była u Niej już Lena.
- Hej, jak to się stało ? - spytała Lena
- Wychodziłam z kościoła, zagapiłam się i się poślizgnęłam- powiedziała Klara z uśmiechem,
- Hmm, coś mi ten uśmiech mówi, na co ty się tak zagapiłaś?
- Na takiego jednego chłopaka, który później niósł mnie do samochodu.
- No pięknie, zamiast uważać na chodniku to wolisz się oglądać za chłopakami ?
- Tak ! Hahaha - one zaczęły się śmiać, tak jak za dawnych czasów.
Było im dobrze w swoim towarzystwie, czuły się jakby nic między nimi nie zaszło, jakby nie było wcześniej żadnej kłótni. Gdy tak się śmiały, Klarze przypomniało się, że przecież ma numer tego chłopaka i chyba powinna mu napisać co z nią.
- No dawaj pisz do Niego :D - powiedziała Lena

*Cześć Dawid, to ja Klara, pamiętasz mnie jeszcze ? Chciałabym Ci jakoś się odwdzięczyć za to że mi tak pomogłeś. Tylko, że mam złamaną nogę i nie wiem jak ani kiedy to zrobię. * - napisała do Niego

*Hej Klara, jak bym mógł o Tobie zapomnieć, oj to nie fajnie, że masz złamaną nogę, może mógłbym Cię odwiedzić ? * - odpisał

*hmm, jasne, kiedy ? *

*A kiedy chcesz ? * - spytał Dawid

*Wpadnij do mnie dzisiaj, o 18, okej ? * - spytała

*Okej, podaj adres a będę u Ciebie *

*Szczęśliwa 13 *

* O nawet wiem gdzie to, to będę, do zobaczenia :) *

- No to do mnie wpadnie o 18 :) - powiedziała Do Leny
- Okej ta ja już idę, ogarnij się trochę, wiesz o co mi chodzi :) - odpowiedziała Lena
- Lena przestań to nie randka - odparłam
- Dobra, dobra, ja swoje wiem :) To idę paaa <3 Tęskniłam za Tobą :)
- Ja za Tobą też, paaa <3
Przytuliły się do siebie jak za dawnych lat i prawie zaczęły płakać, Lena trochę się ogarnęła i poszła do domu, a Klara czekała na Dawida.

czwartek, 7 marca 2013

Opowiadanie 2.3


Rozdział III


Miesiąc później

Próbowała sobie to jakoś poukładać wyjazd Krystiana, przeprosiny Leny i co jeszcze? Wstała ubrała się i zeszła na dół, mama już czekała ze śniadaniem. Nie miała na nic ochoty, a jeszcze trzeba było jechać do kościoła i jakoś w nim wyglądać, najchętniej Klara została by w dresie w byle jakim koku i tak spędziła resztę swojego życia. Zeszła szybko na dół, i prawie poślizgnęła, ale w porę złapała ją mama.
- Uważaj Klara, na siebie, nie mam zamiaru spędzić niedzieli w szpitalu :) - powiedziała z troską mama Klary
- Dobrze mamo będę uważać :)
- Zaraz idziemy do kościoła, jesteś gotowa ? - spytała
-Tak tylko wezmę torebkę i możemy już iść.
- Hmm, jak się czujesz ? Wszystko w porządku ?
- Tak już jest, lepiej, dzwoniła do mnie Lena, i przeprosiła mnie za to, że się nie odzywała, myślę, że znowu między nami będzie okej.
- Ooo, jak miło :)
- Spotykamy się dzisiaj o 14, to co jedziemy ?
- Tak, to się ubieraj i idź już do samochodu, wezmę tylko kluczę.
- Okej, czekam w aucie :)
Msza w kościele, była dosyć krótka, w sumie to nawet nie wiedziała o czym było, bo myślami była gdzieś indziej, pod koniec mszy dostrzegła, że jakiś chłopak się na nią patrzy, uśmiechnęła się, nawet nie wiem dlaczego, on odwzajemnił uśmiech. Gdy wychodziła z kościoła znowu go zobaczyła  patrzał się na nią, ona odwróciła wzrok, bo usłyszała, że ktoś ją woła.
- Klara uważaj !
Nim dostrzegła to o co chodziło jej mamie, poślizgnęła się i zleciała ze schodów. Straciła przytomność. Ocknęła się, a nad nią stał ten chłopak, który się na nią patrzał.
- Nic Ci nie jest? - zapytał zmartwiony.
- Nie chyba wszystko w porządku,
- Możesz wstać? - spytała mama.
- Nie strasznie boli mnie noga, ałłł ;/ - odpowiedziałam
- Ech trzeba jechać do szpitala.
- Niech Pani idzie do auta a ja ją doprowadzę do Pani - oznajmił chłopak
- Okej, ale nie będzie to dla Ciebie kłopot ? - spytała mam
- Nie wszystko jest ok, dla mnie to drobiazg.
- Dobrze, to idę :) - odpowiedziała mama.
Nieznajomy pomógł jej wstać, by było jej łatwiej podniósł ją, i zaczął iść w stronę auta.
- Jestem Dawid.
- Klara. Czemu się tak na mnie patrzałeś w kościele?
- Hmm, nie wiem, chyba mi się spodobałaś.
- Hehe, jasne, a tak na prawdę?
- No mówię prawdę, ale ty też się na mnie patrzałaś i nawet się uśmiechnęłaś :) - powiedział Dawid z radością w głosie.
- A co miałam pokazać Ci język, czy coś? - powiedziała nie miło.
Dawid posmutniał, Klara to zauważyła i szybko dodała
- Hmm może dasz mi swój numer telefonu, żebym mogła się później jakoś Ci odwdzięczyć ?- spytała
Na twarzy Dawida pojawił się uśmiech, gdy doszli do auta wymienili się numerami. Mama Klary patrzyła na to z uśmiechem. Pożegnali się i ruszyły w stronę szpitala. W trakcie drogi nie rozmawiały, chociaż Klara widziała uśmiech na twarzy swojej mamy. Gdy dojechały do szpitala, po zrobieniu wszystkich badań, okazało się, że Klara ma złamaną nogę. Nałożyli jej gips na nogę i odesłali do domu.

sobota, 2 marca 2013

Opowiadanie 2.2

Rozdział II


O 19 wyszła z domu do Krystiana, dojście do niego nie zajęło jej długo mieszkali nie daleko siebie. Przed jego drzwiami myślała co mu powiedzieć.
Zadzwoniła do drzwi. Otworzył jej Krystian, nie czekając długo rzuciła się na Niego.
- Będę za Tobą tęsknić, nigdy o Tobie nie zapomnę. - wyszeptała.
- Ja też o Tobie nie zapomnę, ale proszę nie płacz już, nie warto, wszystko będzie dobrze.
- Nie wiem czy mi się uda, bo ja Ciebie kocham, i będzie mi ciężko.
- Ja ciebie też, chciałbym żebyś była szczęśliwa z kimś innym, i nie zamykała się w sobie.
- Dobrze zrobię tak- powiedziała Klara
Po tym wszystkim Krystian pocałował ją, był to najpiękniejszy pocałunek w jej życiu, ale niestety już ostatni z tą osobą.
- Zagnaj Krystian.
- Żegnaj Klara.
Po tych słowach Klara ruszyła do domu, nie płakała, wiedziała, że on tego nie chce. Było jej smutno, że jej pierwsza prawdziwa miłość odchodzi.
Gdy doszła do domu, weszła do swojego pokoju położyła się i zaczęła płakać. Nie dała rady, nie wytrzymała, była wyczerpana nie wiedząc kiedy, zasnęła
Obudził ją telefon, spojrzała na wyświetlacz, numer nieznany,odebrała.
- Słucham?- spytała Klara.
- Hej. To ja Lena.
- Lena? -  spytała ze zdziwieniem Klara
- Słyszałam co się stało, że Krystian wyjeżdża, i chciałam Cię przeprosić za to, że się do Ciebie nie odzywałam, bo Ty cały czas mówiłaś tylko o swojej wielkiej miłości, i po prostu trochę byłam zazdrosna ;/
- Ech, nic się nie stało. Przeprosiny przyjęte, ja też mogłam już nic nie mówić, i wgl, też Cię przepraszam. - z radością w głosie powiedziała Klara.
- Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy to, że możemy znów ze sobą gadać.
- Ja też się ciesze, brakowało mi Ciebie :)
- Mogę do Ciebie przyjść dzisiaj tak o 14 ?- spytała Lena.
- Jasne :) Do zobaczenia
- Okej, pa :)