poniedziałek, 6 maja 2013
Opowiadanie 2.7
Rozdział VII
Dziewczyna zjadła śniadanie i poszła oglądać telewizje, czas mijał jej szybko, po 2 godzinach, usłyszała dzwonek do drzwi. "To na pewno Dawid" - pomyślała
- Mamo otwórz!
- Dobrze już idę :)
Po minucie do salonu wszedł Dawid i mama Klary, dziewczyna uśmiechnęła się na widok chłopaka.
- Hej :) - powiedziała
- Hej .
- Idźcie na gorę a ja wam zrobię herbatę. - powiedziała mama Klary
- Dobrze mamo.
Klara z lekkim trudem wstała z kanapy i powoli zaczęła iść w kierunku schodów.
- Może Ci pomóc ? - spytał Dawid
- heh, jasne, zanieś mnie tam na górę - powiedziała żartobliwie
- Okej :)
Dawid chwycił Klarę i udał się w kierunku schodów
- Dawid żartowałam, pójść mnie ! - krzyczała Klara
- Już za późno, odstawie cię na górze
Mama Klary widząc cała tą sytuację zaczęła się śmiać, cieszyła się, że jest przy Klarze ktoś taki jak Dawid, nigdy nie przepadała za Krystianem.
- Wielkie dzięki, Dawid, że mi pomogłeś, bez Ciebie bym sobie nie poradziła - powiedziała sarkastycznie Klara
- Zawsze do usług :) - odpowiedział z uśmiechem
Czas razem bardzo szybko im minął, cały czas się śmiali i oglądali głupie filmiki na YT. Dawid poszedł od Klary o jakiejś 20 :) Dziewczyna była szczęśliwa, że mogła spędzić tak miło czas, z taką fajną osobą.
Nie wierzyła dalej w swoje szczęście, nie mogła uwierzyć, że spotkała go w kościele, a właściwie na placu kościoła i że to on jej pomagał.
Reszta tygodnia minęła jej szybko, nim się obejrzała a już jechała na ściągniecie gipsu. I w końcu poczuła wolność. Mogła swobodnie chodzić i nie poruszała się jak żółw.
Napisała do Dawida, że już jest wolna od tego gipsu, ale on jej nie odpisał.
"Na pewno jest zajęty" - pomyślała dziewczyna
Reszta dnia minęła jej spokojnie, przygotowała się na swój pierwszy dzień do szkoły po tak długim odpoczynku.
Myślała jak to będzie, ile będzie musiała nadrabiać, ile sprawdzianów zaliczyć, przez to wszystko spieprzyła sobie tylko humor.
"Jezu jak ja sobie dam radę ?" - pomyślała - "Nie uda mi się tego wszystkiego nadrobić, tego będzie za dużo"
- Mamo ! Mamo ! - krzyknęła
- Idę, coś się stało ?
- Jak ja to wszystko nadrobię ?
- Nie martw się może nie ma tak tego dużo ? Na pewno nauczyciele pozwolą Ci to pisać na lekcji, i nawet nie będziesz musiała zostawać po lekcjach.
- No ale na pewno tego będzie dużo, znając moich nauczycieli, pewnie co dziennie mieli jakiś sprawdzian ;/
- Oj, na pewno tak nie będzie, nie przejmuj się głowa do góry - powiedziała mama Klary z uśmiechem
- Łatwo mówić. Nie wiesz jacy oni są.
- Klara wierzę w Ciebie i dasz sobie radę. Ja już muszę iść na dół, połóż się spać i nie martw się tym jakoś to będzie
- Dobrze mamo, dobranoc.
sobota, 4 maja 2013
Opowiadanie 2.6
Rozdział VI
Dawid przez dwa tygodnie do niej nie pisał, a ona też nie chciała się narzucać, niedługo mieli jej zdjąć gips, dziewczyna dziwnie się już w nim czuła, przez cały ten czas siedziała w domu, bo na dworze był śnieg i nie chciała zamoczyć gipsu, żeby później się nie rozwalił. Chciała już iść do szkoły. Codziennie widywała się z Leną, między nimi było już okej cieszyła się z tego powodu. W ciągu dnia Klara wydawała się wesoła, ale jak kładła się spać zaczynała myśleć o Nim, o Dawidzie nie dawało jej spokoju to, że on do niej nie pisze, postanowiła do Niego napisać.
*Hej, to ja Klara, pamiętasz mnie jeszcze ? *
*Hej, jaka Klara ? *
Dziewczynie zrobiło się smutno, po tym wszystkim on o Niej zapomniał? Nawet nie przypominał sobie kim jest dziewczyna która najpierw pomógł, a później całował. Łzy napłynęły jej do oczu.
*Nie ważne. * - odpisała
*No ej, przecież wiem kim jesteś, jakbym o Tobie mógł zapomnieć, żartowałem z tym :) * - przeczytała Klara z uśmiechem
*Czemu nie odzywałeś się przez taki czas ? *
* W sumie to myślałem, że po tym wszystkim już nie będziesz mnie lubić i wgl *
* Haha, przecież Cię dalej lubię :) *
* O to to fajnie, mogę Cię odwiedzić *
* Okej, jasne, kiedy chcesz to wpadaj *
*Okej, będę na pewno *
Klara z uśmiechem na twarzy, poszła spać, i pierwszy raz od dłuższego czasu przyśniło jej się coś wspaniałego. Miała nadzieje, że wszystko się jakoś ułoży. Następnego dnia obudziło ją pukanie do drzwi, była to jej mama.
- Hej skarbie, jak się czujesz ? Pamiętaj, ze już za tydzień ściągają ci gips :)
- Dobrze się czuję, pamiętam, możliwe, że Dawid do mnie przyjdzie dzisiaj.
- Dawno go już tu nie było, cieszę się, że przyjdzie :)
- Ja też :)
- Chodź na śniadanie, zrobiłam Ci płatki :)
- Dziękuję, ubiorę się i idę :)
Dawid przez dwa tygodnie do niej nie pisał, a ona też nie chciała się narzucać, niedługo mieli jej zdjąć gips, dziewczyna dziwnie się już w nim czuła, przez cały ten czas siedziała w domu, bo na dworze był śnieg i nie chciała zamoczyć gipsu, żeby później się nie rozwalił. Chciała już iść do szkoły. Codziennie widywała się z Leną, między nimi było już okej cieszyła się z tego powodu. W ciągu dnia Klara wydawała się wesoła, ale jak kładła się spać zaczynała myśleć o Nim, o Dawidzie nie dawało jej spokoju to, że on do niej nie pisze, postanowiła do Niego napisać.
*Hej, to ja Klara, pamiętasz mnie jeszcze ? *
*Hej, jaka Klara ? *
Dziewczynie zrobiło się smutno, po tym wszystkim on o Niej zapomniał? Nawet nie przypominał sobie kim jest dziewczyna która najpierw pomógł, a później całował. Łzy napłynęły jej do oczu.
*Nie ważne. * - odpisała
*No ej, przecież wiem kim jesteś, jakbym o Tobie mógł zapomnieć, żartowałem z tym :) * - przeczytała Klara z uśmiechem
*Czemu nie odzywałeś się przez taki czas ? *
* W sumie to myślałem, że po tym wszystkim już nie będziesz mnie lubić i wgl *
* Haha, przecież Cię dalej lubię :) *
* O to to fajnie, mogę Cię odwiedzić *
* Okej, jasne, kiedy chcesz to wpadaj *
*Okej, będę na pewno *
Klara z uśmiechem na twarzy, poszła spać, i pierwszy raz od dłuższego czasu przyśniło jej się coś wspaniałego. Miała nadzieje, że wszystko się jakoś ułoży. Następnego dnia obudziło ją pukanie do drzwi, była to jej mama.
- Hej skarbie, jak się czujesz ? Pamiętaj, ze już za tydzień ściągają ci gips :)
- Dobrze się czuję, pamiętam, możliwe, że Dawid do mnie przyjdzie dzisiaj.
- Dawno go już tu nie było, cieszę się, że przyjdzie :)
- Ja też :)
- Chodź na śniadanie, zrobiłam Ci płatki :)
- Dziękuję, ubiorę się i idę :)
środa, 1 maja 2013
Opowiadanie 2.5
Rozdział V
15 minut późnej był już u niej Dawid, jej mama otworzyła mu drzwi i zaprowadziła do pokoju Klary.
- Hej Klara :) - powiedział z uśmiechem
- Nie śmiej się ze mnie.
- Nie śmieje się :)
- Przecież widzę, że pękasz ze śmiechu, jak na mnie patrzysz, to nie moja wina że wyglądam tak jak wyglądam.
- Dla mnie wyglądasz ładnie, ten gips taki stylowy, hmm mogę Ci się podpisać na nim ? - spytał Dawid
- Ta jasne, napisz tam kaleka, albo coś w tym stylu, hehe :)
- Jasne :D
Dawid wziął pisak z biurka, i już zamierzał pisać gdy Klara krzyknęła
- Ja żartowałam nie pisz tam kaleka !
- Przecież nie chciałem tam tego napisać, a teraz się odwróć i nie podglądaj, to będzie arcydzieło.
- Taa, jasne :)
Po 10 minutach Dawid odłożył pisaka i pokazał napis, na prawdę było to arcydzieło, był to rysunek łabędzie na wodzie, był bardzo realistyczny.
- Wow, ale ładne :)
- Mówiłem, że to będzie arcydzieło :D
- Ale ty skromny jesteś :P
- Wiem jak rysuję a więc mogę się tym chwalić bez oporów - odpowiedział
- Heh, aż żal mi będzie zdejmować tego gipsu ;c
- Zawsze możesz go zatrzymać na pamiątkę :)
- No, powieszę na ścianę :D - odparła Klara
- Ty i twoje poczucie humory, haha :)
- Masz coś do niego ?
- Nie, nic nie mam ;d - powiedział Dawid z bananem na twarzy
- Masz szczęście, że mam nogę w gipsie, nie było by Ci tak teraz do śmiechu.
- Ta, jasne, ty byś coś mi zrobiła ?
- No jasne, Tobie na luzie :) odparła Klara z uśmiechem
W tej chwili Dawid zaczął ją łaskotać, Klara zaczęła się szarpać i krzyczeć.
- Zostaw mnie, hahaha, puść mnie, hahahah, przestań proszę ! Błagam nie łaskocz mnie już!
Dawid przestał, spojrzał jej prosto w oczy i pocałował, Klara odwzajemniła pocałunek, były to dla Niej magiczne chwile, czuła się jak nigdy dotąd, zapomniała o Krystianie.
Gdy skończyli, uśmiechnęli się do siebie.
- Przepraszam, nie chciałem, ja już pójdę - powiedział Dawid
- Nic się nie stało, jak nie chcesz to nie idź.
- Lepiej będzie jak pójdę. Cześć :)
- Cześć.
Dawid szybko wyszedł z jej pokoju, Klara nie wiedziała co ma myśleć, ten pocałunek i to szybkie wyjście Dawida było dziwne, chociaż jedno jej się podobało, była szczęśliwa :)
Kolejna część :P
15 minut późnej był już u niej Dawid, jej mama otworzyła mu drzwi i zaprowadziła do pokoju Klary.
- Hej Klara :) - powiedział z uśmiechem
- Nie śmiej się ze mnie.
- Nie śmieje się :)
- Przecież widzę, że pękasz ze śmiechu, jak na mnie patrzysz, to nie moja wina że wyglądam tak jak wyglądam.
- Dla mnie wyglądasz ładnie, ten gips taki stylowy, hmm mogę Ci się podpisać na nim ? - spytał Dawid
- Ta jasne, napisz tam kaleka, albo coś w tym stylu, hehe :)
- Jasne :D
Dawid wziął pisak z biurka, i już zamierzał pisać gdy Klara krzyknęła
- Ja żartowałam nie pisz tam kaleka !
- Przecież nie chciałem tam tego napisać, a teraz się odwróć i nie podglądaj, to będzie arcydzieło.
- Taa, jasne :)
Po 10 minutach Dawid odłożył pisaka i pokazał napis, na prawdę było to arcydzieło, był to rysunek łabędzie na wodzie, był bardzo realistyczny.
- Wow, ale ładne :)
- Mówiłem, że to będzie arcydzieło :D
- Ale ty skromny jesteś :P
- Wiem jak rysuję a więc mogę się tym chwalić bez oporów - odpowiedział
- Heh, aż żal mi będzie zdejmować tego gipsu ;c
- Zawsze możesz go zatrzymać na pamiątkę :)
- No, powieszę na ścianę :D - odparła Klara
- Ty i twoje poczucie humory, haha :)
- Masz coś do niego ?
- Nie, nic nie mam ;d - powiedział Dawid z bananem na twarzy
- Masz szczęście, że mam nogę w gipsie, nie było by Ci tak teraz do śmiechu.
- Ta, jasne, ty byś coś mi zrobiła ?
- No jasne, Tobie na luzie :) odparła Klara z uśmiechem
W tej chwili Dawid zaczął ją łaskotać, Klara zaczęła się szarpać i krzyczeć.
- Zostaw mnie, hahaha, puść mnie, hahahah, przestań proszę ! Błagam nie łaskocz mnie już!
Dawid przestał, spojrzał jej prosto w oczy i pocałował, Klara odwzajemniła pocałunek, były to dla Niej magiczne chwile, czuła się jak nigdy dotąd, zapomniała o Krystianie.
Gdy skończyli, uśmiechnęli się do siebie.
- Przepraszam, nie chciałem, ja już pójdę - powiedział Dawid
- Nic się nie stało, jak nie chcesz to nie idź.
- Lepiej będzie jak pójdę. Cześć :)
- Cześć.
Dawid szybko wyszedł z jej pokoju, Klara nie wiedziała co ma myśleć, ten pocałunek i to szybkie wyjście Dawida było dziwne, chociaż jedno jej się podobało, była szczęśliwa :)
Kolejna część :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)